Polska U-20 rywalizowała z Kolumbią w 1/8 finału mistrzostw świata i spodziewaliśmy się wyrównanego starcia. Nasze panie przeszły do tej fazy turnieju bez straty punktu. Ekipa z Ameryki Południowej awansowała jako jedna z drużyn z trzecich miejsc, lecz nie był to wyznacznik faworyta tego meczu. Spotkanie było niezwykle zacięte i wyrównane, ale to Kolumbia szykuje się do 1/4 finału. Biało-czerwone przegrały 0:1 po bramce w ostatnich minutach spotkania.
Równo od pierwszej minuty
Polska U-20 i Kolumbia pokazały od samego początku, że ten pojedynek będzie niezwykle zacięty. Obie reprezentacje, świadome swoich atutów, chciały zaprezentować je światu w Bielsku-Białej. Nasze przeciwniczki szukały swoich okazji w bocznych strefach boiska, czego się spodziewaliśmy. Piłkarki Carlosa Paniagui, ustawione w systemie 1-4-4-2, budowały akcje, szukając swoich skrzydłowych. Podopieczne Marcina Kasprowicza przystąpiły do tego meczu bez kontuzjowanej Weroniki Araśniewicz, której nie zobaczymy przez dłuższy czas.
W takim składzie rozpoczynamy mecz 1/8 finału mistrzostw świata!
__#POLCOL🇵🇱🇨🇴 #U20WWC pic.twitter.com/S8Irria3AB— Łączy nas piłka kobieca (@laczynaskobieca) September 17, 2026
Żadna z drużyn nie potrafiła zdominować pierwszej połowy. Oglądaliśmy rywalizację, w której oba zespoły chciały rozgrywać tę potyczkę na własnych zasadach. Z tej przyczyny tempo spotkania było żwawe. Nie narzekaliśmy na nudę, ponieważ mecz był żywy. Polska U-20 stworzyła sobie lepsze okazje do strzelenia gola po strzałach Oliwii Związek i Emilii Sobierajskiej z dystansu.
Obie reprezentacje nie pozwalały sobie na szybkie konstruowanie ataków, ponieważ napastniczki natychmiast doskakiwały do rywalek i utrudniały im grę. Ten pojedynek zapowiadał się na trudny, fizyczny mecz, nie tylko z powodu intensywnego biegania. Praktycznie co chwilę któraś z zawodniczek leżała na murawie i zwijała się z bólu. Oliwia Związek dwukrotnie tarzała się po trawie, lecz polski selekcjoner nie musiał dokonywać zmian.
Nasza kadra oddała nieco inicjatywy w tym spotkaniu, ale Kolumbia nie zagrażała Julii Woźniak. Podziwialiśmy po raz kolejny zorganizowany zespół, który zna swoją wartość. Polki broniły pewnie dostępu do własnej bramki i kompaktowo wychodziły do kontr. Nie zepchnęliśmy się całkowicie do defensywy i potrafiliśmy cierpliwie wymieniać podania. Do przerwy nie wyjaśniło się nic w kwestii awansu, ponieważ piłka ani razu nie wpadła do siatki.
Opanować emocje
Polska U-20 opanowała emocje i ruszyła z animuszem w drugie 45 minut. Pierwszy kwadrans po przerwie był przyjemny do obserwacji z polskiej perspektywy. „Biało-czerwone” doskakiwały do rywalek i przechwytywały piłkę na ich połowie. Podopieczne Marcina Kasprowicza przebywały na połowie Kolumbii i przekuwały to w sytuacje bramkowe. Inez Sikora zagrażała na prawym wahadle i posyłała niebezpieczne dośrodkowania. Krystyna Flis dołączała do naszych napastniczek i próbowała wykańczać akcje. Nasze boki ożywiły się po przerwie. Mogliśmy odnieść wrażenie, że punktujemy rywalki, aby zadać ten jeden decydujący cios. Nasz blok obronny był pewny i ucinał w zarodku poczynania reprezentacji z Ameryki Południowej. Zofia Pągowska, Martyna Bartczak i Magda Piekarska stanowiły bufor bezpieczeństwa dla swojej bramkarki.
Po entuzjastycznym początku wróciliśmy do scenariusza z pierwszej odsłony, gdy obie ekipy skakały sobie nawzajem do gardeł. Był to mecz pełen walki i zaangażowania, w którym nie odpuszczono ani jednej piłki. Marcin Kasprowicz poszukał roszady w naszej drużynie i zamienił Zuzannę Grzywińską na Kingę Wyrwas. Ponad pięć tysięcy ludzi denerwowało się i oczekiwało rozstrzygnięcia w 1/8 finału.
Od 80. minuty zmieniliśmy nasze wahadłowe zawodniczki, ponieważ Marcin Kasprowicz wprowadził Maję Zielińską i Jagodę Cyraniak. Często wrzucaliśmy piłkę w pole karne i wchodziliśmy w dryblingi. Dwie minuty później mieliśmy kolejny rzut rożny, który zakończył się najlepszą polską okazją. Zofia Pągowska znalazła Magdę Piekarską po tym, jak rozbiegły się nasze reprezentantki. Piłkarka AS Romy oddała celny strzał, który został odbity przez Lisę Agudelo. Oliwia Związek dobijała spod samej bramki, lecz współpraca Juany Ortegon z bramkarką pozbawiła nas gola.
Jeden błąd
Polska U-20 boleśnie ucierpiała po stracie naszej kapitan, Zuzanny Witek. Kolumbijki odebrały piłkę naszej pomocniczce i wyprowadziły szybki atak, który zakończył się samobójczym trafieniem Martyny Bartczak. Jedna zła decyzja i jedna niefortunna interwencja pozbawiły nas marzeń o dalszej fazie mistrzostw świata. Carlos Paniagua cieszył się, a jego reprezentacja wytrzymała ostatnie minuty tego meczu. My już nie potrafiliśmy odgryźć się rywalkom i pożegnaliśmy się z imprezą.
Byliśmy drużyną aktywniejszą przez drugą połowę, lecz to przeciwniczki zadały nokautujący cios. Kolumbia powalczy w 1/4 finału z reprezentacją Nigerii w niedzielę o godzinie 15:00 w Łodzi.
Koniec naszej przygody na mistrzostwach świata. 🇵🇱
Reprezentacja Polski U-20 kobiet przegrała z Kolumbią 0:1 w 1/8 finału i żegna się z turniejem.
Dziękujemy za emocje i walkę do końca!
_____#POLCOL 🇵🇱🇨🇴 #U20WWC pic.twitter.com/gWEg7zFBuI— Łączy nas piłka kobieca (@laczynaskobieca) September 17, 2026